Brak zwrotu zaliczki przy niewywiązaniu się z umowy to nie oszustwo
Brak zwrotu zaliczki przy niewywiązaniu się z umowy to nie oszustwo. Co naprawdę wynika z najnowszego orzecznictwa i jak dochodzić pieniędzy
- Brak zwrotu zaliczki to nie oszustwo: Sąd Najwyższy przypomina, że niewykonanie umowy i brak zwrotu zaliczki nie oznacza automatycznie oszustwa, które wymaga elementu wprowadzenia w błąd lub wyzyskania błędu.
- Wyrok sądu wyjaśnia różnicę między odpowiedzialnością karną a cywilną: Sąd podkreślił, że samo niedotrzymanie terminu lub zaniechania w wykonaniu umowy to zazwyczaj sprawy cywilne, a nie karne, chyba że występuje element oszukańczy.
- Praktyczne kroki dla zamawiającego w przypadku braku realizacji umowy: Zaleca się dochodzenie roszczeń drogą cywilną poprzez wezwania, dokumentację dowodową i ewentualne zabezpieczenie roszczeń, a także rozważenie działań windykacyjnych.
- Kiedy prawo karne może wejść do gry?: Prawo karne wchodzi w grę, gdy wprowadzenie w błąd jest celowe, np. fałszywe dane lub ukrywanie prawdy, co może skutkować postępowaniem karnym.
- Jak się zabezpieczyć na przyszłość?: Dobrze jest dzielić płatności na etapy, zawierać szczegółowe umowy, kary umowne i stosować instrumenty zabezpieczające, by minimalizować ryzyko.
Kiedy zamawiasz usługę lub towar i płacisz zaliczkę, oczekujesz wykonania w uzgodnionym terminie albo zwrotu środków. Zdarza się jednak, że zleceniodawca zostaje bez usługi i bez pieniędzy. Pierwszy odruch to zawiadomienie policji o „oszustwie”. Tymczasem Sąd Najwyższy bardzo wyraźnie przypomniał, że samo niewywiązanie się z umowy i brak zwrotu zaliczki nie tworzy automatycznie przestępstwa z art. 286 § 1 k.k. ale to co do zasady spór cywilny, a nie karny.
Chodzi o wyrok z 17 czerwca 2025 r., sygn. III KK 216/25, w którym uniewinniono osobę skazaną wcześniej tylko za to, że pobrała zaliczkę i nie wykonała zlecenia ani nie oddała pieniędzy. Sąd podkreślił, że w opisie czynu musi znaleźć się komplet ustawowych znamion oszustwa, w szczególności „wprowadzenie w błąd” lub „wyzyskanie błędu albo niezdolności do należytego pojmowania działania”. Innymi słowy, sam „brak realizacji umowy” tego nie zastępuje.
Dlaczego to ważne?
Bo granica między odpowiedzialnością karną a cywilną nie biegnie po linii „nie wykonał → oszust”. Oszustwo wymaga fałszu jako czynnika sprawczego niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Pokrzywdzony musi zostać doprowadzony do zapłaty wskutek kłamstwa lub wyzyskania jego błędnego wyobrażenia, a samo nierzetelne wykonanie kontraktu, opóźnienia czy zaniechania – nawet połączone z brakiem zwrotu zaliczki – nie wystarczą, by mówić o art. 286 § 1 k.k. Tak właśnie ujął to Sąd Najwyższy, akcentując, że poza trzema sposobami działania wskazanymi w przepisie (wprowadzenie w błąd, wyzyskanie błędu, wyzyskanie niezdolności do pojmowania) „wszystkie inne sposoby wywołania skutku” pozostają poza zakresem penalizacji oszustwa.
Co z tego wynika w praktyce dla zamawiającego?
Po pierwsze, droga cywilna. Jeśli wykonawca nie realizuje umowy i nie oddaje zaliczki, należy działać jak w typowym sporze kontraktowym: wezwać do wykonania, badź zwrotu w wyznaczonym terminie, rozważyć odstąpienie od umowy z powodu zwłoki (jeżeli spełnione przesłanki), domagać się odsetek ustawowych za opóźnienie, a następnie kierować pozew o zapłatę. W wielu sprawach da się skorzystać z nakazu zapłaty (np. w postępowaniu upominawczym), o ile materiał dowodowy jest kompletny. W zależności od treści kontraktu wchodzą w grę także np. kary umowne.
Po drugie, dowody. Trzeba zgromadzić dokumenty: umowę, korespondencję, potwierdzenia przelewu zaliczki, harmonogramy, aneksy, wezwania, ewentualne protokoły i zdjęcia dokumentujące stan prac. Dokumentacja (de facto dowody) są kluczowa dla wykazania zwłoki i wymagalności roszczenia. Jeżeli w umowie są precyzyjne terminy i skutki ich naruszenia, to wykorzystujemy je wprost. Gdy terminów brak, sięgamy do zasad ogólnych (np. w terminie 7, 14 dni) i praktyki branżowej, wspierając się korespondencją.
Po trzecie, zabezpieczenie. W uzasadnionych przypadkach warto rozważyć wniosek o zabezpieczenie roszczenia (np. na rachunku bankowym czy należnościach dłużnika) – tak, by nie „gonić” potem np. „pustej spółki”. Czasem skuteczniejsze są jednak działania windykacyjne przedprocesowe: wielowariantowe wezwanie z zapowiedzią pozwu i kosztów, propozycja ugody, a przy większych kwotach, także mediacja gospodarcza.
Czy to znaczy, że prawo karne nigdy nie wchodzi w grę?
Granica przebiega tam, gdzie od początku występuje element oszukańczy: świadome posłużenie się nieprawdziwymi danymi, fikcyjną firmą lub referencjami, celowe tworzenie fałszywego obrazu co do możliwości wykonania, typowy „łańcuszek” wprowadzania kolejnych klientów w błąd, ukrywanie się pod fałszywą tożsamością, z góry powzięty zamiar nieświadczenia czegokolwiek. Wtedy można mówić o wprowadzeniu w błąd w chwili rozporządzenia mieniem (zapłaty zaliczki). Sprawa taka ma wówczas charaktersprawy karnej.
Natomiast „zwykłe” niedotrzymanie terminu, chaos organizacyjny, brak ludzi, surowców, spór o zakres prac, niejasne uzgodnienia czy nawet naganny brak zwrotu zaliczki – to wciąż zasadniczo płaszczyzna cywilna. Sąd Najwyższy wprost wskazał, że „zachowanie polegające na niewywiązaniu się z umowy” nie jest równoznaczne z wymaganym znamieniem „wprowadzenia w błąd” lub „wyzyskania błędu”.
Jak się zabezpieczyć na przyszłość, nawet gdy sprawa jest „tylko cywilna”?
Dobrze działa dzielenie płatności na etapy powiązane z odbiorami, precyzyjny harmonogram i protokoły częściowe, kary umowne za opóźnienie, a w większych kontraktach – np. weksel z deklaracją wekslową.
A co, jeśli już jesteś „po szkodzie”?
Po pierwsze: wezwanie przedsądowe z wyznaczeniem krótkiego, realnego terminu na zwrot zaliczki i naliczeniem odsetek, następnie pozew.
Po drugie: jeśli masz konkretne przesłanki oszukańczego działania „od początku”, rozważ zawiadomienie Prokuratury – ale nie licząc, że postępowanie karne „wyręczy Cię” w odzyskaniu środków. Nawet przy zawiadomieniu warto iść ścieżką cywilną, albowiem to ona zwykle daje najszybszy realny efekt finansowy.
Zwrot zaliczki, podsumowanie
brak zwrotu zaliczki przy niewywiązaniu się z umowy najczęściej oznacza odpowiedzialność kontraktową i dochodzenie roszczeń przed sądem cywilnym, a nie automatyczne „oszustwo”. Kara wchodzi w grę dopiero tam, gdzie rozporządzenie mieniem zostało spowodowane fałszem (wprowadzeniem w błąd lub wyzyskaniem błędu) istniejącym już w chwili zawierania umowy.
Jeśli masz taką sytuację i potrzebujesz naszej pomocy, przygotuj materiały i pozwól nam ocenić, która ścieżka będzie najszybsza i najskuteczniejsza: wezwanie, pozew o zapłatę (z zabezpieczeniem), a może równoległe działania karne.
Prowadzimy sprawy w Kielcach i regionie świętokrzyskim. Jako Twoi pełnomocnicy, przeanalizujemy dokumenty, oszacujemy szanse i przygotujemy kompletną strategię działania.
FAQ
Czy brak zwrotu zaliczki zawsze oznacza oszustwo?
Nie, brak zwrotu zaliczki nie oznacza automatycznie oszustwa, ponieważ wymaga to elementów takich jak wprowadzenie w błąd lub wyzyskanie błędu, co jest konieczne do uznania czynu za oszustwo według Sądu Najwyższego.
Jak odróżnić odpowiedzialność karną od cywilnej w przypadku niewykonania umowy?
Odpowiedzialność karna dotyczy sytuacji, gdy działa się celowo, np. wprowadza w błąd, natomiast niedotrzymanie umowy lub opóźnienie to sprawy cywilne, chyba że występują elementy oszukańcze jak fałszywe dane czy zatajenie prawdy.
Co zrobić, gdy firma nie wykonuje umowy i nie zwraca zaliczki?
W takiej sytuacji należy dochodzić roszczeń drogą cywilną, poprzez wezwania do wykonania lub zwrotu, dokumentację dowodową i ewentualnie złożyć pozew lub skorzystać z nakazu zapłaty.
Kiedy prawo karne może wejść do gry w sporze o zwrot zaliczki?
Prawo karne wchodzi w grę, gdy wprowadzenie w błąd jest celowe, np. fałszywe dane, ukrywanie prawdy lub oszustwo z zamiarem nieświadomego nabycia mienia, czyli w momencie celowego wprowadzenia w błąd w chwili rozporządzania mieniem.
Jak się zabezpieczyć na przyszłość przed utratą pieniędzy przy zawieraniu umów?
Przy zawieraniu umów warto dzielić płatności na etapy powiązane z odbiorami, zawierać szczegółowe harmonogramy i kary umowne, a także korzystać z instrumentów zabezpieczających, takich jak weksel z deklaracją wekslową.


